To wcale nie jest takie proste / Easier said than done

Obecne czasy przepełnione są różnego rodzaju bodźcami, informacjami, rozkazami, przekazami, które nas bombardują z każdej możliwej strony. W jaki sposób możemy się od tego oderwać? Wydaje się, że właśnie minimalizm jest na to odpowiedzią, świadczy o tym choćby szeroki ruch, który się wokół niego wytworzył i wciąż poszerza krąg ludzi zainteresowanych. To jakby próba ratowania się przed tymi pięknie opakowanymi czynnikami rozpraszającymi, które szukają naszej atencji. Powiedzmy, że wybraliśmy już minimalizm, że chcemy kierować się metodą umiaru i zdrowego rozsądku, a przede wszystkim wyznaczać granice i nie poddawać się masie informacji, która krąży wokół nas. Wszystko brzmi wspaniale, ale czy w rzeczywistości zachowujemy tę czystość umysłu i uwagi, którą skupiamy przede wszystkim na istotnych rzeczach? Czy nie jest łatwiej postanowić, ale zastosowanie przychodzi już z trudem? Czy umiemy się oderwać od technologii chociaż na godzinę? Jak się do tego wszystkiego mają setki zdjęć, które robimy, a potem trzymamy w telefonie, i czekamy na najlepszą okazję wypuszczenia ich w wirtualny świat. W jaki sposób w końcu, uchronić się przed przemożną chęcią zrobienia zdjęcia jedzeniu, ubraniu, krajobrazowi, czy po prostu chwili? Każdy z nas chyba ma na sumieniu tego typu wstydliwe przyjemności. Czy w związku z tym oznacza to, że nie chcę wdrażać w swoje życie minimalizmu? 

A może cały proces podzielony jest na etapy, które przechodzimy, a który zaczyna się refleksją i zadaniem sobie pytanie: po co robię te zdjęcia? Czy chcę je mieć? Czy chcę sobie przypominać miłe chwile? A może nie potrafię cieszyć się chwilą tak bardzo, że dopiero fotografia mi może o tym przypomnieć? 

A z drugiej strony, czy minimalizm nie może polegać na prostych czynnościach, które na co dzień wykonujemy, na prostych przyjemnościach, które pozwalają nam się skoncentrować na tu i teraz, a chęć zrobienia zdjęcia i podzielenia się tą radością wcale nie przekreśla tego wszystkiego? A może po prostu od czegoś trzeba zacząć? Od zdjęć i zapamiętania, że ten moment przyniósł nam radość. Kolejnym krokiem będzie zachowanie chwili w sercu, aż osiągniemy umiejętność przeżywania czystej radości na całe życie, nie tylko od święta. Wydaje się, że znów jest potrzeba się tego nauczyć. Nie zgadzam się, aby przywilejem współczesnego człowieka była w rzeczywistości tylko rzekoma przyjemność, która przytrafia się tylko 3 godziny dziennie, wyłącznie w weekendy, lub kiedy mamy wolne. 

Minimalizm to sztuka, nie każdy urodził się z wrodzoną umiejętnością do stosowania jej na co dzień. Nie każdy też ją posiądzie, jednak najważniejszy jest pierwszy ruch i uzmysłowienie sobie co przeszkadza mi w byciu minimalistą? Czy moje galopujące myśli, czy moje zmartwienia, czy coś czego nie mogę odpuścić, albo nie daje mi spokoju?Trening czyni minimalistę, i ja chcę nim być pełną gębą!


The current times are filled with different stimuli, information, orders, messages which bombard us from every side. How can we avoid it? It seems that minimalism is something than can response to our needs, which is even widely proven by many followers of this philosphy. In other words it is a way of saving ourselves from those atractive, smoothly introduced distractors that are looking for our constant attention. 

Let’s say that we have chosen minimalism, that we want to implement rules of moderation and common sense to our life, that above all we want to set boundaries to the mass of information which circulates around us. Everything sounds great, but do we really keep our minds clear and focus only on important aspects? Easier said than done. Can we even for an hour break away from tecnology? How about those thousands of pictures that we keep in the mobile phone and wait for the best moment to publish it in the virtual world? How can we eventually resist temptation of taking photos of food, clothes, landscapes or just of the moment? Everyone has this kind of guilty pleasures on conscience. Considering this, is that all mean that I do not want to be minimalist even if currently it seems to be difficult? Or maybe the whole process is diveded into stages which simply begins with reflection and asking questions: what is the real reason behind taking those pictures? Do I want to have them or do I want to remember nice moments that are captured? Or, I am just not able to be happy and to live the moment and thus this strong need to photograph everything, it is our artificial memory, that helps us remind what we have experienced. 


 It is worthwhile asking myself what prevents me from becoming minimalist? My galloping thoughts? My worries? What kind of things would not give me rest? Practice makes perfect!

On the other hand isn’t it the minimalism that tells us to be happy doing everyday things? Experiencing happiness that we can feel very clearly and just be aware of it? I believe that our guilty pleasures do not cross minimalism out. Because then the next step will be saving the precious moment in our heart, not in the phone and the process will be developing gradually until we discover that we can be happy no matter what. We will find out that joyful moments are at our fingertips, and this is not a privilege reserved for free days, weekends or hollidays only. The minimalism encourages us to be happy, because it is in our nature, if not for this we would not be able to survive.

Paris

Warsaw
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s