Styl / Style part 3

Powracam po raz kolejny do tematu stylu. Właściwie nie należy on do wątków, które się kiedykolwiek kończą, bo każdy z nas marzy o swoim własnym, a wcale nie jest łatwo go odkryć. Odkąd pamiętam inspirowałam się innymi postaciami, podziwiam właściwie wciąż niektóre kobiety, które tak fantastycznie czują się i wyglądają w kwiecistych sukienkach, balerinach i długich rozpuszczonych włosach. Nasuwa mi się w takich momentach bezwarunkowa myśl: ja też tak chcę.

Kiedy jednak po kolejnej próbie zaadaptowania sobie romantyczno-kobiecego stylu, znów poczułam się nieswojo, postanowiłam szukać gdzie indziej. Świadomie wykluczam kwiatki, przewiewne lejące się ażurowe bluzki, czy dosłownie „kobiece” wzory. Nie chcę absolutnie rezygnować z dziewczęcego stylu i wpaść w jakąś skrajność, ale nie dla mnie ołówkowe spódnice czy mini, bardziej pociągająca jest dla mnie po prostu moda angielskich gentlemen’ów, czy buńczuczne androgyniczne postacie.

Poszukując wszędzie swojego stylu natknęłam się na sformułowanie, wobec którego zaczęłam się dłużej zastanawiać, czy może nie pasuje ono do mnie: mówię tutaj o stylu „gamine”. Mój osobisty fachowiec wytłumaczył mi, że po francusku przymiotnik ten oznacza urwiskę – cóż za słowo! Przechodząc do konkretów: urwiska może być bardzo dziewczęca, i wciąż ma ten błysk w oku, tę radość i chęć życia, a przy tym wdzięk i nonszalancję – właśnie ten styl zdaje się być mi najbliższy. Łączenie elementów z szafy męża, czy brata, mokasyny zamiast baletek. Mocny, pewny krok. Do kompletu brakuje mi już tylko krótkiej fryzury.

Ponadto wydaje mi się całkiem dobrym nawykiem nie naśladować bezkrytycznie poradników, które jasno określają, że taki a taki styl charakteryzują paski, a inny wyklucza kropki, ubieram się w takie elementy garderoby, które służą mi kolorystycznie, materiałowo i podkreślają aurę, którą wokół siebie mam. Dlatego w poszukiwaniu stylu tak ważne jest odpowiedzenie sobie na pytania, które nie rzadko mody czy ubrań nie muszą wcale dotyczyć. Mam tu na myśli, choćby, sposób spędzania wolnego czasu, literaturę, która nas interesuje, miejsca które odwiedzamy i marzenia jakie mamy w głowie. Styl to wypadkowa tego wszystkiego czym żyjemy, co nas cieszy i zachwyca.

 

I return once again to the subject of style. Actually, it does not belong to threads that ever end, because each of us dreams of his own, and it is not easy to discover it at all. 

Since I remember I have always been inspired by other people, I still admire some women who feel and look so fantastic in flowery dresseses, balerinas and long, wavy hair. In such moments to my mind comes a thought: I want to look like this too. But then, when I tried to adapt a romantic-feminine style again, I felt uncomfortable and I decided to look elsewhere.

 I consciously exclude flowers, airy blouses, or literally „female” patterns. I do not want to give up on a girlish style and fall into some extreme one, but I discovered that pencil or mini skirts are not for me. I found out that Englishmen style is more appealing to me or boisterous androgynous figures. Whilst searching the style everywhere I came across the formulation, to which I began to wonder if it could not match to me: I am talking here about the style which is called „gamine”. My personal expert explained that in French the adjective means urchin – what a word! 

Turning to specifics: the female urchin can be very girly, but still has a twinkle in her eye, the joy and the desire to live, and at the same time charm and nonchalance – just the style that seems to be the closest to me. Combining elements from the husband’s or brothers’ wardrobe; loafers instead of ballet shoes. Strong, confident step. Everything seems very natural and alluring. The only thing I do not have yet is pixie haircut.
Apart from that I consider quite a good habit not to imitate uncritically guides, which clearly state that in a such style one must wear stripes and avoid dots or you name it. I wear items that serve me, I choose material and colour that emphasizes the aura that is around me. 

Therefore, in search of style it is important to answer questions, which are very often not a fashion ones actually, and not connected with clothes at all. I mean by this for example: how do I like spending my leisure time, what literature interests me, what places do I visit and I am dreaming of to go? Style is the resultant of all of things we enjoy and are keen on.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s